Pierwsze posty były takie by się trochę wprawić w pisanie. Niedługo wstawię kilka postów coachingowych. Skupie się szukaniu szczęściach w drobnych rzeczach (przyda się na jesienną a raczej już zimowa depresję), poprawie samooceny, jak zmieniać punkt widzenia itp. Dalej będę pisać takie refleksyjne teksty i pewnie one będą przeważać. Mam nadzieję, że poprawi się mój styl pisania :D Zaczynam czytać super książkę "Facecje #Historia coachem życia" i pewnie co jakiś czas będę wstawiać jakieś ciekawe, albo śmieszne skany tej książki.
Może Wy mi podrzucicie w komentarzach jakieś tematy na przemyślenia. Ten blog powstał dla mnie, ale tez dla innych. Jeśli uda się utworzyć super kontakt między mną, a wami będę meeeega szczęśliwy. Pozdrawiam
wtorek, 24 listopada 2015
Naucz się łączyć kropki Ten, krótki filmik jest punktem wyjściowym do moich przemyśleń. Zachęcam do poświęcenia tych 219 sekund z życia.
Trudno jest coś mi napisać, bo wydaję się, że wszystko zostało już powiedziane przez Włodka. Mimo to spróbuję.
Uważam, że ten filmik jest niezwykle wartościowy. Rzeczywiście w tym całym owczym pędzie zapominamy, lub nie chcemy łączyć kropek. Szkoła nie daje nam za dużo możliwości do rozwijania kreatywności, indywidualności czy myślenia, za to daje nam formułki i reguły wobec, których musimy postępować by wpasować się do systemów i dorosłości. Nie musi tak być, a może inaczej. Nie powinno tak być. Mogę o sobie powiedzieć, że jestem indywidualistą i jestem z tego dumny. Często za to obrywam, ale to super uczucie wyłamać się z tego trybiku. Mam własne zdanie, sam do niego dochodzę, łącze kropki.
Często zatrzymuje się na ulicy i zaczynam przyglądać się masie ludzi biegnących przed siebie. Bardzo mnie to fascynuje dokąd oni biegną. Może dla tego tak kocham Warszawę. Biorę kubek dobrej kawy do dłoni i siadam w pobliżu i patrzę na tłumy ludzi przebiegających przez ulicę, całe stada podążające do metra czy autobusu. Każdy jest skupiony na dostaniu się z punktu A do punktu B, ale żaden nie zauważa drogi jaką pokonuje,ludzi jakich mija, a to chyba jest najciekawsze. Może w tym tłumie, gdzieś obok nas biegnie nasza miłość, jakiś bohater (post o moich bohaterach też się pojawi). Najlepsze jest nie, dostanie się do celu, a własnie ta droga, która nas uczy, wzmacnia, wzbudza emocje. Nawet gdy jadę autobusem na uczelnię patrzę przez szybkę i rejestruje to co widzę dlatego często zachwycam się pięknymi drzewami o przedziwnych kształtach, cudownymi kamieniczkami. Dzięki temu pokochałem wczesną jesień.tyle barw, drzewa, kolorowych liści, słońca, ciepłego wiatru to wszystko spotkało mnie na drodze gdy chciałem dostać się do punktu B.
W ten weekend w Gdańsku odbył się festiwal Narracje. Polega on na tym, że w jednej dzielnicy Gdańska są wyświetlane zdjęcia, filmiki na murach, budynkach związane z tymi miejscami. W tym roku odbyło się to w Nowym Porcie. Okolica nie za ciekawa. Domki z czerwonej cegły, okna zabite dyktą, ogrodzenia, itp. Ta dzielnica nie jest piękna, ale dzięki tym ciekawym zdjęcia i filmom mogliśmy podziwiać Nowy Port z innej strony. Stał się on piękny i wyjątkowy tylko dla tego, że ktoś zauważył w nim coś czego inni nie widzieli i wydobył z tych miejsc coś niezwykłego.
Gdy jesteśmy dziećmi marzymy by zostać dorosłymi. Wtedy będzie nam więcej wolno, nikt nie będzie nami dyrygować. Gdy już nimi zostajemy nie jest już to tak atrakcyjne jak za młodu. większa odpowiedzialność, więcej cięższych decyzji, praca, pogoń za pieniędzmi. Wtedy zaczynamy marzyć by wrócić do naszych młodych lat. Tak naprawdę to my kształtujemy dorosłość, to my sterujemy swoim życiem. Nie musimy tak żyć. Ja nie zamierzam, i Wam też to polecam. Nie można zastanawiać się "co ludzie powiedzą?" W ten sposób nigdy nie będziemy sobą.
Chyba mi się trochę temat rozjechał, ale może wyjdzie z tego coś wartościowego. Nie wszystko jest takie jak nam się może wydawać. Skupie się na ludziach. Człowiek często zakłada maski. Na pewno wiecie to z doświadczenia. Często widzimy, że coś nie gra, ale staramy się to zlekceważyć. Dlaczego? Nie chcemy widzieć? Nie chcemy brać cudzych problemów na siebie? Przecież to widzimy, umiemy rozpoznawać emocje u ludzi, a mimo to nie łączymy kropek. Czy system uczy nas znieczulicy? Może tak. Sam nie wiem.
Do większych przemyśleń popycha filmik Włodka, ale może coś w tym poście będzie ciekawego dla Was. Pisanie bloga nie jest takie proste jak myślałem. Nie bójcie się zmian. Zacznijcie myśleć samemu, nie zdawajcie się na innych. Sami wyróbcie sobie zdanie i poglądy. Poświećcie czas na zajrzenie do internetu czy książek i poczytajcie o tym co Wam się podoba czy Was interesuje. Mówcie głośno o Swoim odmiennym zdaniu.
czwartek, 19 listopada 2015
" Jesteś cudem " - czyli współczesna biblia dla każdego
(Piosenka do lepszego czytania)
Chciałbym opowiedzieć dziś o NAJLEPSZEJ książce jaka została wydana w ostatnich latach. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać Was do przeczytania tej książki jak najszybciej.
Autorką książki jest Regina Brett, dziennikarka, która pokonała raka. To jest właśnie punkt wyjścia do tej książki i mojego postu. Ta książka to 50 krótkich felietonów opowiadających o przeróżnych sytuacjach. Czyta się ją bardzo szybko. Kupiłem książkę dla przyjaciółki na prezent i zacząłem zaglądać do niej i nie mogłem się oderwać. Tak bardzo wciąga.
Czemu o tym piszę hmm ponieważ ta książka bardzo zmienia spojrzenie na świat. Oczywiście na lepsze. Regina miała nowotwór i musiała zawalczyć o swoje życie i udało się jej, Doceniła jeszcze bardziej to co ma. Regina nie opisuje tylko swoich sytuacji z życia, a wręcz przeciwnie przede wszystkim o innych np. opisuje sytuację z życia swojej koleżanki. Ta koleżanka była wybitna dziennikarką, nagradzaną, ale mówi,że największą nagrodę dostała za najkrótszy artykuł w życiu. Porwano małą dziewczynkę i rodzice do gazety podali informacje o wyglądzie dziecka i porywaczu. Ponieważ wszystko było przygotowane do druku udało się napisać tylko kilka najważniejszych informacji jak wygląd wzrost kolor samochodu. Dzięki tym kilku informacją udało się uratować tą dziewczynkę gdy porywacz podjechał na stację benzynową to kasjer go poznał.
To niesamowite jak coś tak drobnego zmieniło los tego dziecka, jej rodziców,porywacza. Takich sytuacji o prawdziwym szczęściu, zadowoleniu z życia i pracy, o niepoddawaniu się, walce, szacunku i wielu innych ważnych, czasem nawet zapomnianych cechach jest więcej.
To jest niby oklepane "ciesz się z drobnych rzeczy", ale może po przeczytaniu tych prawdziwych historii zrozumie ktoś z Was, że to nie są głupie puste słowa. Ja to zrozumiałem. Uważam, że takie książki powinno się omawiać jako lektury w szkołach. Każdy powinien ja przeczytać. Dla tego ja ostatnio na 18-naste urodziny kuzynki kupiłem jej ta książkę. Byłem u koleżanki ze studiów i zauważyłem na regale cały zestaw 3 książek Reginy Brett i zacząłem rozmawiać z nią i jej mamą o tych książkach. Nie spotkałem jeszcze nikogo kto by źle wyraził się o tej książce. Wszyscy mówią, że ta książka to coś pięknego.
Nie umiem ubrać w słowa tego co poczułem po przeczytaniu tej książki. To trzeba przeczytać i poczuć samemu. Nie bez powodu napisałem, że to współczesna biblia. Ja na prawdę uważam, że jest to lepsze niż wszystkie dekalogi, biblia itp. to uczy prawdziwego życia i szczęścia. Gdy jest mi smutno to myślami zawsze przypominam sobie historie z tej książki i wiem, że nie mogę zawieść sam siebie.
1. "Jesteś cudem" jest na pierwszym miejscu najważniejszych dla mnie książek. Nauczyła mnie jak być szczęśliwy z siebie i ze swojego życia.
2. "Pierre i Raimundo" to druga pozycja, opowiadanie z bloga o tym samym tytule, nauczyło mnie romantyczności, miłości, jak kochać.
3, "Mały Książę": trzecia pozycja, najbardziej znana. Dzięki niej jestem sobą, indywidualistą i nie boję się mieć swojego zdania bo nie chce być bezmyślnym dorosłym.
Może w komentarzach podacie swoja listę ulubionych książek. :D
Nie wyszło tak jak chciałem Wam przedstawić tą książkę, ale mam nadzieję, że kogoś zachęciłem do przeczytania tej cudownej książki.
poniedziałek, 16 listopada 2015
Życie jest takie kruche
To mój pierwszy post i nie jest tak łatwo jak się wydaje. Zaczynając dziękuję, że zawędrowałeś/aś na mojego bloga. Uprzedzam, że ten post będzie krótki ponieważ jest pierwszy, a po drugie chyba nie jestem w stanie nad tym tematem się długo rozwodzić.
Skoro mam wstęp za sobą zaczynam temat właściwy.
Wszyscy wiemy o tragedii jaka wydarzyła się w Paryżu w ten weekend. Liczba ofiar śmiertelnych wynosi około 150 osób. Bez wątpienia wszyscy uważamy to za olbrzymią liczę, ale chciałem zwrócić Wasza uwagę na to,
że śmierć poniosło więcej rzeczy niż Nam się wydaje. Wraz z każdą z tych osób umarła miłość, przyjaźń, plany, marzenia. W ciągu jednej krótkiej chwili zginęło ponad sto miłości, marzeń, przyjaźni !!! Ponad sto!!!
W jednej chwili!!!
Tak naprawdę Ci ludzie znaleźli się tam przypadkiem. To mogło spotkać każdego z Nas. Byłem wczoraj na koncercie. Mnie tez mogło to spotkać. Nie ukrywam, że gdzieś z tyłu głowy miałem taką myśl. To było straszne. Niby tak daleko od Nas się to wydarzyło, a jednak tak blisko.
Przeczytałem pewien komentarz o tym " jak to strasznie dziwne, że wszyscy zmieniają profilowe na fb na flagę Francji. To życia nikomu nie zwróci"
Racja. Życia nie zwróci. Ja sam zmieniłem zdjęcie profilowe na obrazek z postu. Zrobiłem to ponieważ chcę pokazać, że nie toleruję takich strasznych zachowań jak terroryzm. Myślę, że to był główny cen takiej aplikacji. Pokazanie solidarności z narodem francuskim.
Największe zaskoczenie jakie doznałem w ten weekend były zdjęcia muzułmanów z napisem #Not in my name (nie w moim imieniu). Byłem pod wielkim wrażeniem.
Zakończę mój post bardzo oklepanie, ale pamiętajcie, że życie jest krótkie i kruche. Nie wiadomo co nas czeka i warto żyć pełnią życia. Jeszcze mam do Was prośbę. Gdy zauważycie gdzieś na fb głupie posty czy to na temat tego zamachu czy inny temat. Posty, które przekraczają granice, nie bójcie się je zgłaszać. Widziałem ch*&#$y post "Ze względu na śmierci 123 osób Francja zobowiązuje się do przyjęcia 123 uchodźców." Takie komentarze to dno i świadczą o głupocie tych ludzi.